czyli pożarłam ostatniego pączka, wypiłam ostatnią kawę z miodem i kardamonem, ostatni raz zagrałam w word games. Od jutra ucinam wydatki na pierdolety i zaoszczędzoną kasę daję np. na Ukrainę, w każdym razie dopóki będzie potrzebna. Ucinam też marnowanie czasu na gierki i w zaoszczędzonym czasie idę się modlić i... spać :P. Oto postanowienia dotyczące modlitwy, postu i jałmużny składające się w logiczną całość.
Najbardziej będzie mi brakować kardamonu, wiem :P. I dlatego trza go przyciąć.
Poza tym u nas zima z mrozami, przynajmniej nocnymi, ale i w dzień powietrze ostre jak dawno nie było.
Poza tym sprawdzam ile kosztuje jeden koc termiczny, taki z folii aluminiowej. Około dychy. Podobno teraz najbardziej brakuje im takich koców i środków opatrunkowych. Bandaży, gazy jałowej, plastrów. Zamiast kupować milionową paczkę makaronu, przemyślcie może to.
Jeśli ktoś może dać ubrania (u nas ubrań wcale nie zbierają), kupcie kilka par majtek - o tym nie pamięta nikt. Pamiętajcie, że ludziom potrzebne są pieluchy, podpaski, skarpetki. Z jedzenia takie coś, co można szybko zalać wrzątkiem i zjeść. Makaron czy ryż trzeba gotować, a manna czy kuskus same napęcznieją. Błyskawiczny kleik dla dzieci może. Mleko w proszku. Zupki instant. Kostki rosołowe. Konserwy, które można wyjeść wprost z puszki. Takie tam.
174.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.