zaglądam do interneta i widzę, że nie tylko ja miałam urlop w tym tygodniu :P. Więc pozdrawiam tych, co właśnie - jak ja - urlop zakończyli. Zwłaszcza tych, co dużą część urlopu przesiedzieli w internetach. Chociaż zdrowiej by było, gdyby w internetach siedzieli mniej, naprawdę.
A mój feriowy urlop z przyczyn rodzinnych ograniczył się do okolic najbliższych, być może najładniejszych. :) Były spacery nad Wisłą
Wisła już rozmarzła, ale zatoczki ciągle są pod lodem, płynie jeszcze trochę kry, a przy brzegach dalej śnieg i lód.
A to ze śniadania. "Pobłogosław koleżance kwaszonego w filiżance." W sam raz do benedykcjonału.
I takie oto gofry.
Zakup całkiem nowego chodnika do przedpokoju
i łażenie po wąwozach
i po bezludnym, w każdym razie bezturystnym Kazimierzu.
takimi ulicami:
po takim lodzie:
I ostatnia wyprawa po Wąwolnicy i okolicach
No i, niestety, za szybko trzeba wracać do codzienności. Pozaurlopowej.






Ze zdjęć wynika, że urlop był udany. Mam nadzieję , że trochę odpoczęłaś. Łagodnego powrotu do rzeczywistości 😉
OdpowiedzUsuńDzięki. Chciałabym więcej takich urlopów i zupełnie nie chce mi się wracać do pracy...
Usuń