podeszłam dziś z drugiej strony.
Światło bardzo kiepskie, woda bardzo brudna.
Ale kormorany były. Co one widzą w tej wodzie?
Bardzo mnie intrygują te dwa po lewej, z szarym brzuszkiem i brunatne, nie czarne. Podobno samice kormoranów są praktycznie nieodróżnialne od samców, więc może młode? Tia, po przeguglowaniu internetu znalazłam informację, że młode kormorany czernieją jakoś po 3 latach. Więc młode.
(Tak, nadal marzę o lustrzance z teleobiektywem, a co:).
Ten nietoperz to też kormoran.
Obiecuję sobie, że wybiorę się nad Wisłę przy pierwszej lepszej pogodzie, słońce powinno trochę pomóc możliwościom kompakta.
Były też nurogęsi
(te białe z czarnymi głowami to samce, a trochę z tyłu samiczka, szara z brązowym łebkiem)
no i czaple.
(tak wiem, bardzo brudna woda)
Białej czapli dziś, niestety, nie upatrzyłam. Może odleciała?
Tia, naprawdę szczerze marzę o lustrzance z teleobiektywem. Albo dobrym bezlusterkowcu z teleobiektywem. Sam teleobiektyw do bezlusterkowca kosztuje więcej niż miesięcznie zarabiam...
A poza tym sylwester. Myślę, że nie jestem w mniejszości, jeśli wzdycham z ulgą, że 2020 w końcu dobiega końca. :P 2021 chyba nie może być gorszy :P (mooooże... - mruczy we mnie mój wewnętrzny optymista :P) - tyle zła stało mi się w tym roku. Nie chce mi się nawet wspominać.
Miała być godzina policyjna - tymczasem za oknem do niedawna huczały i migały fajerwerki, przed 19.00 w bloku był ogólny ruch, na szczęście wygląda na to, że większość blokowiczów gdzieś poszła, a nie zaprosiła gości do siebie... teraz zapadła cisza. I w bloku, i pod blokiem.
Odmówię kawał różańca, brewiarz, otworzę Biblię z uporem maniaka - Powiesz mi coś? Obiecasz? Miałam wznieść toast alkoholizowaną czekoladą :P, ale została u mamy... nie chce mi się już po nią iść. Obejdzie się bez toastu. Wysiadły mi (częściowo) lampki na choince, jeśli będzie przyszły rok i jeśli dożyję, muszę kupić jakieś nowe. A, z pozytywów tego roku :P: właśnie przyszło nowe naliczenie czynszu, uwzględnia dopłatę na budowę windy w bloku. Więc może kiedyś.
No więc NORMALNEGO nowego roku wszystkim.
Normalnego - fajne życzenia :)
OdpowiedzUsuńFajerwerków u nas o wiele mniej niż zwykle, ludzi za oknem po 19 ne widać (choć ktoś te fajerwerki musiał odpalać). U studentów nad nami cisza na szczęście.
Ptaszydła cudne. Szaroburo, ale te dwa kadry bez ptaków bardzo mi się też podobają. U nas cudowna pełnia od wczoraj chyba (wczoraj wracając z Ikei oglądałam księżyc wiszący jak piłka czy okrągły balon, dziś już był wyżej, ale za to za drzewami - jak latarnia.)
U nas chmurzyska, słońce (albo księżyc) czasem nędznie przebłyskuje na kilka godzin, a potem znów kilka dni pod chmurami.
UsuńFajerwerki zamknęły się zasadniczo w kwadransie, od 23.55 do 0.10. Ludzi na ulicach wyraźnie mniej, za to niestety więcej petard odpalanych z balkonów. Moi sąsiedzi znad sufitu wrócili z imprezy koło 3.00 nad ranem.