bo przeplata, trochę zimy...
... i jeszcze trochę zimy.
Padało większą część ostatniej nocy i dziś jak dzień długi, i ciągle pada. I nie, to nie jest prima aprilis i nie wklejam zdjęć z grudnia, naprawdę. Forsycja już prawie kwitła.
i hiacynt.
i pierwio... e... pierzimek?
Zięby się zdziwiły,
szpaki gdzieś znikły, może wróciły do Afryki, grzywacze mokły ze stoickim spokojem,
kosy zameldowały się przy karmniku
wraz z nimi nieco zmokłe gołębie domowe
sikorki
i oczywiście sójka, która oczywiście zwiała przed obiektywem.
Tak, bałwana bez problemu dało się ulepić.
Z ciekawostek: mało się nie posikałam ze śmiechu, kiedy usłyszałam piosenkę "chodź, pomaluj mi świat na żółto i na niebiesko" jako promocję Ukrainy. What's next?
205.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.