baaardzo powoooooli.

Nakryłam mojego sąsiada-dzięcioła w chałupie. Dosłownie.
Poza tym jeden z tych dni, kiedy najchętniej podłączyłabym se kroplówkę z kawy. Nie macie pojęcia, jakiego hartu ducha wymagało ode mnie dziś niewypicie kawy, którą koleżanka zrobiła dla siebie i zostawiła na stoliku w pokoju nauczycielskim :P.
209.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Blog został zamknięty, nie ma możliwości komentowania.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.