a w tle całe zamieszanie w związku z kolejnym zastrzykiem mamy. Tia, chyba jestem z siebie dumna, że nie pękłam. :P Nerwówa od rana, milion bezsensownych sytuacji, pośpiech, połowa planów nie wypaliła, takie tam.
Znowu dzień wolny od pracy, a ja nie zrobiłam połowy ważnych rzeczy do zrobienia i nie wyrabiam się z niczym. Naprawdę, praca w życiu nie jest mi do niczego potrzebna, i bez pracy mam aż za dużo na głowie, no. :P
24.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz