mało głowy nie urwie. Rano zabrałam mamę na ogród. Posiedziałyśmy chwilkę, obejrzały wszystko, obgadały sąsiadów.
Popodziwiały.
Łzawica chyba w tym roku nie zdąży dojrzeć...
I menażeria :)))
I jeszcze kwiaty
Po powrocie do domu trzeba było zrobić i zjeść obiad, przygotować na jutro lekcje, obejrzeć mszę... Na Jasnej Górze dziś po raz pierwszy wystawili na prezbiterium płyn do dezynfekcji, a służba liturgiczna, łącznie z księżmi niecelebransami rozdającymi komunię, miała maseczki... przestraszyli się?
A moja ciotka-neonka też na kwarantannie. Podobno ktoś we wspólnocie pozytywny był.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.