zostań nauczycielem, najlepiej katechetą :P, nie starczy ci życia na przygotowanie się do lekcji i po problemie, co dalej z tym życiem. Parafrazuję Afro.
W każdym razie ja dziś tylko pracowałam. Z drobnymi przerwami na fffściekanie się i wycieczki do kibla. Bo po porannej sytuacji (przestawienie mi planu bez mojej wiedzy) znowu skurczyło mi wszystkie babskie mięśnie i znowu czułam się jak jedna krwawa kiszka... Naprawdę, kobieto, jeśli planujesz ciążę i nie planujesz poronienia, nie bądź nauczycielem. Tym mniej katechetką. Ciekawe czy te na ulicach o tym wiedzą. Po co wam te aborcje, możecie mnie (albo Afro) na jeden dzień w pracy zastąpić...
W każdym razie po przeprowadzeniu porannych lekcji i wykłóceniu się o plan eeee ustaleniu planu przygotowywałam jeszcze zajęcia na jutro, przy okazji ucząc się konwersji plików cda na mp3. I w zasadzie tyle.
W świecie... oprócz wiadomych protestów podobno Librus padł, ciekawe dlaczego :P. Może też miał skurcze mięśni macicy i właśnie się wykrwawia...
W tle jeszcze mama i jej wyjazd - jutrzejszy - do Lbl na kontrolę. Nawet mi się nie chce opisywać sytuacji, bo tylko bardziej skurcza :P. Idę się modlić - za nauczycielki, za katechetki, za protestujące na ulicach, za użytkowników Librusa oraz za wszystkie inne beznadziejne przypadki. Auć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.