i nie mam siły wiele pisać. Po pierwsze, złożyłam pewien świąteczny prezent, drugi jest w trakcie. Nie wiem, czy to jest literalnie handmade, ale pudełko okleiłam sama, elementy zamocowałam sama, no i zebrałam i złożyłam do kupy.
Po drugie, Baba Jaga może się powoli wprowadzać.
Po trzecie, karmnik wylądował na balkonie - naprzeciwko tego starego, z którego wywaliłam zdechłą kamerkę - i wyszpiegował bogatki.
Kiedyś nauczę się wyłączać datę ze zdjęcia. Ale nie w tym roku.
Po nie wiem które, dziś ostatnia herbatka z Adalberta: herbata świąteczna. Na pudełku wyczytałam, że to czarna herbata aromatyzowana wanilią, pomarańczą i cynamonem. Ja wyczułam tylko wanilię, i to nie za mocną.
Dzisiejsza kartka:
Bóg Jest kreatywny. Czasem Robi rzeczy, których jeszcze w historii nie było.
I że Maryja nie jest jak mszyca czy wrotek? wrotka??? :) rozmnażająca się dzieworodnie. To Dziecko będzie miało i Matkę, i Ojca. I tylko tyle wiemy - póki co.
I w tym momencie wypada zamilknąć i uszanować intymność Boga.












Wiem, że to tajemnica nie do pojęcia, ale i tak się zastanawiam... połowa genów od Maryi, a druga połowa? Jaki to genotyp?
OdpowiedzUsuńKiedyś się nad tym poważnie zastanawiałam. Teoretycznie to mógł być jakiś mechanizm połączenia np. ciałka żółtego z komórką jajową (tak wiem, u ludzi takie rzeczy się nie dzieją), no ale tak czy siak wtedy chyba nie wyszedłby chłopak? Może mi kiedyś Powie. :P
UsuńŚwietny zestaw prezentowy! Gratuluję pomysłu i wykonania 🤩
OdpowiedzUsuń:) można ściągać w razie potrzeby :)
Usuń