poniedziałek, 22 grudnia 2025

przerwa na kawę

 od rana ogarnęłam ostatnie mam nadzieję przedświąteczne zakupy, upiekłam keks


przełożylam wafle - dżemem i słynną pastą czekoladowo-orzechową


i złożyłam do kupy biskupa. :P Biskup nie jest rasowy, bo ma galaretkę na górze, nad makową bezą, a na galaretce ciutciut masy, biszkopty (bo mi się poniewierały po kuchni jakieś) i na wierzchu resztkę owej słynnej orzechowej mazi. Będzie strasznie słodki chyba, no ale. Jaka to będzie przyjemność pić w święta kawę z biskupem :P. 



Ponadto uparzyłam i zmieliłam mak na jutrzejszą struclę - a teraz, jak nadmieniłam, przerwa na kawę i zaraz lecę sprzątać, ile dam radę, u siebie.

wieczorem:
oj, zabraknie mi jak zwykle jednego-dwóch dni, nie zdążę. Zawsze na tym etapie marzę o świętowaniu na ruskie święta. :P
Agajo, dzięki za kartkę i motylka, przy chwili zrobię zdjątko. Jasne, że nie masz teraz czasu na listy, ja przecież też odpisuję dwa razy na rok. 


Herbatka znowu przedziwna (w ogóle English Tea Shop ma wydziwiaste herbatki, ale w sumie całkiem smaczne). Dziś herbata z kakao, kawą i cynamonem, a także z dodatkiem krokosza. 


Nadspodziewanie orzeźwiająca i lekka, przy całej ziemistości kakao z cynamonem.

Kartka:




Z Galilei do Judei, tia. Dla mnie to podróż z prozy codzienności na święto - i zawsze z powrotem. Żyje się w Galilei pogan, w Judei można się najwyżej urodzić. I umrzeć.

Józef syn Dawida dał się zapisać z poślubioną sobie Maryją. Ciekawe, czy Jezusa też już spisali.

Była brzemienna i na pewno wolałaby siedzieć w domu w Nazarecie. Swoją drogą, Jezusowi też było niewygodnie - niezależnie od zwykłej niewygody końcówki ciąży, kiedy trudno się pomieścić już, tu jeszcze weź się telep na tym ośle. :P Pierwszy chyba ból, jaki Podjął za nas. 

4 komentarze:

  1. A ja przepraszam ale do mnie nie dotarła słynność pasty orzechowoczekoladowej 😪🫩 to czy mogę prosić o? 😊 nie musi być dzisiaj, wafle mogę zrobić nawet w nowym roku 🙂
    A w ogóle jestem pełna podziwu dla Ciebie !
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotarła dotarła, w każdym sklepie w słoikach stoi. :) Ja jej nie lubię, ale nasze Malątka mają totalnego świra na punkcie. Dwa razy do roku kupuję wielki słój i robię wafle, dodając domowego dżemu co drugi płatek, żeby nie było aż tak słodkie. A resztę z wielkiego słoja wymazuję na wierzchu jakiegoś ciasta zamiast polewy.

      Usuń
    2. :D - jestem tak w podziwie dla Twojej kreatywności wszelkiej, że uznałam to za jakiś Twój własny, nowatorski przepis :). Co poniekąd może być przykładem na to co czasem piszesz - myślimy że to co myślimy to wiemy a tu jednak nie wiemy ..... ;))
      Iwona

      Usuń
    3. hehe :). A dziś właśnie upiekłam strucle.

      Usuń

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.