od rana ogarnęłam ostatnie mam nadzieję przedświąteczne zakupy, upiekłam keks
i złożyłam do kupy biskupa. :P Biskup nie jest rasowy, bo ma galaretkę na górze, nad makową bezą, a na galaretce ciutciut masy, biszkopty (bo mi się poniewierały po kuchni jakieś) i na wierzchu resztkę owej słynnej orzechowej mazi. Będzie strasznie słodki chyba, no ale. Jaka to będzie przyjemność pić w święta kawę z biskupem :P.
Herbatka znowu przedziwna (w ogóle English Tea Shop ma wydziwiaste herbatki, ale w sumie całkiem smaczne). Dziś herbata z kakao, kawą i cynamonem, a także z dodatkiem krokosza.
Z Galilei do Judei, tia. Dla mnie to podróż z prozy codzienności na święto - i zawsze z powrotem. Żyje się w Galilei pogan, w Judei można się najwyżej urodzić. I umrzeć.
Józef syn Dawida dał się zapisać z poślubioną sobie Maryją. Ciekawe, czy Jezusa też już spisali.
Była brzemienna i na pewno wolałaby siedzieć w domu w Nazarecie. Swoją drogą, Jezusowi też było niewygodnie - niezależnie od zwykłej niewygody końcówki ciąży, kiedy trudno się pomieścić już, tu jeszcze weź się telep na tym ośle. :P Pierwszy chyba ból, jaki Podjął za nas.



A ja przepraszam ale do mnie nie dotarła słynność pasty orzechowoczekoladowej 😪 to czy mogę prosić o? 😊 nie musi być dzisiaj, wafle mogę zrobić nawet w nowym roku 🙂
OdpowiedzUsuńA w ogóle jestem pełna podziwu dla Ciebie !
Iwona
Dotarła dotarła, w każdym sklepie w słoikach stoi. :) Ja jej nie lubię, ale nasze Malątka mają totalnego świra na punkcie. Dwa razy do roku kupuję wielki słój i robię wafle, dodając domowego dżemu co drugi płatek, żeby nie było aż tak słodkie. A resztę z wielkiego słoja wymazuję na wierzchu jakiegoś ciasta zamiast polewy.
Usuń:D - jestem tak w podziwie dla Twojej kreatywności wszelkiej, że uznałam to za jakiś Twój własny, nowatorski przepis :). Co poniekąd może być przykładem na to co czasem piszesz - myślimy że to co myślimy to wiemy a tu jednak nie wiemy ..... ;))
UsuńIwona
hehe :). A dziś właśnie upiekłam strucle.
Usuń