usiłując oczyścić zatoki i migdały. Na razie z sukcesem umiarkowanym. Limitowanym. Bardzo limitowanym.
Miałam za to sporo czasu na obserwacje ornitologiczne. Myślę, że to, co mi przestawia karmniki, to kawki, być może z pomocą sójki. Sójka mnie nadal nawiedza, ale jest ostrożna. I bodaj jest większa niż przeciętna kawka.
Dziś, na przykład, pod moją chwilową nieobecność, zdemolowały poidełko i wywaliły podstawkę ze słonecznikiem, stawiając ją w pionie.
Prawdopodobnie dlatego, że do karmnika w klatce chwilowo nie potrafią się dobrać - bingo! Dobierają się do niego bez problemu szczygły.
oraz sikorki, maści dwojakiej.
Jak Stwarzałeś te wszystkie zwierzaki i Spojrzałeś na pierwszą sikorkę ever - Rozczuliłeś Się? :) - no Przyznaj Się, no. :))))
A szczygły też niczego sobie.
Jakby ktoś nie wierzył, że one to mają ochronne barwy. :)
No wstawiam te zdjęcia i szczekam :P w najlepsze, naprawdę, to nie jest dobry moment do chorowania. Chorować to ja mogę od 26 stycznia, no. :P
129.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.