spring bucket list

spring bucket list

poniedziałek, 24 stycznia 2022

matura przygotowana

 pierwsza rada semestralna miniona. Na czwartej lekcji już ledwie mówiłam, kaszel mało nie zadusił. Zobaczymy co dalej. 

Mama generalnie bez większych zmian, czekamy, obserwujemy. Jutro-pojutrze katar powinien maleć, jeśli jest infekcyjny. W każdym razie, Bogu dzięki, gorzej nie jest. 

Strasznie przeszkadza mi babskie dźwiganie na barkach całego świata i połowy kosmosu, odpowiedzialność za pandemię, szarańczę, śnieżycę, powódź i gradobicie... BTW, wiecie, o Szanowni, że znaleziono poważny argument do tezy, jakoby Jezus była kobietą? Bo nawet jak już umarł, to jeszcze wstał, bo trzeba było tyyyyyle rzeczy zrobić... zupełnie po babsku. 

I nawet nie ma sprawy, ja mogę te sprawy i tych ludzi nosić, ja udźwignę jeszcze i parę razy tyle, i jeszcze mnie siekierą nie zarąbiesz. Najgorsze, że trzeba to wszystko nieść samemu. Że mnie nikt nie poniesie. A wielu dokopie. I znowu: kto to wszystko uniesie, jak nie głupia baba? 

Na domiar rozkoszy spaliłam żarówkę w lampce, musiałam na chybcika przekręcać jedną z górnego żyrandola :P, żeby mi coś nad głową świeciło - dziś dokupiłam jakieś trzy nowe żarówki. I rozwaliłam młynek do mielenia kardamonu do kawy, i teraz to już na pewno dorwie mnie megadeprecha, buuu. 

138.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.