i jestem, oczywiście, coraz bardziej zmęczona. Po wyjściu z egzaminu zakupy, obiad na szybko, potem na ogród - plewienie, podlewanie, takie tam - do bólu, dosłownie... znowu nie daję rady z mamą, znowu ma hiperfazę, może w związku z wyjazdem w sobotę na zastrzyk - i mam wredną nadzieję, że kłótnia padnie na brata, nie na mnie tym razem :P. Jeśli wytrzymam do soboty.
Naprawdę mam już dość. Byłoby dużo lepiej, Gdybyś mnie nie Stwarzał. Jestem o tym dogłębnie przekonana.
239.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.