do mebli, więc proszę bardzo.
Gałki w tych meblach są w stylu stajni jednorożców :P albo magicznej różdżki wróżek, szlifowane na kryształki, ogólnie kicz i bezguście.
Jak pierwszy raz zobaczyłam te meble na sklepie, od razu powiedziałam, że "zmienię gałki i będzie". I kiedyś je zapewne zmienię. Na razie mnie bawią.
Gałki odpowiednio podświetlone słońcem zachowują się jak wiele małych pryzmatów i sypiących iskierkami kuleczek ze światła.
A na podłodze, na ścianach, w miejscach kompletnie nieprzewidywalnych, rozsiadają się miniaturowe tęcze. Rozlewają się w plamy na dywanie
albo sypią kolorowym konfetti po czym popadnie.
Jak na razie, bawi mnie to. Więc gałki póki co zostają.
Poza tym zaczął się rok szkolny. Jestem sfrustrowana. :P
358
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.