Miesiące z końcówką -ber w angielskim kalendarzu, od września do grudnia, aż za mocno kojarzą mi się z koniecznością: bear them - wytrzymaj je. :P Weather them, jak mawiają Anglicy. A pogoda zaiste ciężka do zniesienia. Aktualnie przy zamkniętych oknach mam 18 stopni w domu. Na dworze koło dychy, cały dzień siąpił deszcz.
Dzień z miłym przerywnikiem w postaci kawy z kimś, kto mnie odwiedził (chciał zobaczyć nowe meble, hihi). No ale. Lekcje przygotowane, zaraz zajmę się oglądaniem świeżo ukazanej książki nauczyciela do któregoś repetytorium.
Poza tym - gdybym sprosiła koleżanki, bo znalazłam pod szafą 10 groszy, które mi zginęły, byłoby chyba coś nie teges. :P W naszym świecie nie schyla się po drobne pieniądze, nie szuka zagubionych owiec. Zbyt często olewa się owce jeszcze nie zgubione, a jak się zgubią, ma się to gdzieś. W naszym świecie synowie marnotrawni robią karierę na zachodzie i nie wracają do domu.
Bóg zdecydowanie jest nie z tego świata.
368.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.