wykopane, zagrodzone, stoi. Ciekawe jak długo będzie tak stać.
Poza tym dzień bardzo trudny - w pracy, w domu, na zakupach. Zamieszań w pracy nawet nie chce mi się opisywać... z tego wszystkiego zostawiłam na stole w pokoju nauczycielskim prywatną ładowarkę do prywatnego laptopa. Ciekawe, czy ją odzyskam :P. W domu marynowałam paprykę, a na zakupach ustalałam, co będzie na ścianach w moim przedpokoju i usiłowałam to skomponować z maścią powstających mebli. Zdecydowałam się na farbę strukturalną w końcu
tą najbielszą. Nie wiem, czy mi zgra z meblami typu buk
i z matowymi srebrnymi prowadnicami i uchwytami, najprostszymi.
Może zagra. Moja wyobraźnia nie do końca to ogarnia, ale to chyba dość bezpieczne zestawienie?
Przedpokój zacznie powstawać w granicach 2-3 tygodni, powstanie w granicach miesiąca-półtorej. I powitam koniec remontu. I na pewno coś mi wtedy pieprznie :P.
Poza tym ciągle jest zimno, dziś o pół ciuta cieplej, póki było słońce...
Ja poproszę o spokojniejszy dzień jutro.
370.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.