w końcu zaczynam, czyli wizytę po kolędzie mam na rok z głowy :P. Kolejny punkt na liście rzeczy do zrobienia można skreślić. Byłam dziś na tygodniowych zakupach jedzeniowych, posprzątałam dwa domy i dwa kawałki klatki schodowej, najchętniej bym poszła spać.
Zgaduję, że Pan o znajomym IP zalogowany przez serwer z Singapuru (tia, to też widzę) pragnie się dowiedzieć szczegółów przebiegu kolędy. Jako że nie jest to ani pierwsza, ani ostatnia rzecz, jakiej chce się Pan dowiedzieć, to ja krótko: niech się Pan od***. A Łódź pozdrawia. I Gliwice też.
495.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.