Czyli mam głównie bogatki (i kosa).
Czasem zajrzy jaki mazurek.
Pozostaję z nadzieją, że kiedyś zajrzy do mnie jakiś bardziej egzotyczny ptak. OK, modraszka też może być:
Szpaki nadal latają, głównie rano i wieczorem, ale na karmnik nie skusił się jeszcze żaden. Gołębie dalej przylatują, kawki też, ale pokonać klatki i zasłonki nie potrafią.
A poza tym szkoła i jak zwykle kolekcja różnych mało przyjemnych wydarzeń okołosemestralnych.
A herbatka dziś pomarańczowo-limonkowa z Irvinga. Bardzo dobra, z nutką piernikowych przypraw.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.