Etap prawie z wczoraj :)
Chyba, bo może jeszcze poprawię tego grzybka z lewej, żeby mu łepek nie odskakiwał :P
Tymczasem zajawka z dzisiejszego mroźnego spacerku, o którym więcej zaraz na ważce :klik:.
Ten pan żeglarz pozujący na swoim okręcie to zimorodek, widok od dzioba, po żeglarsku.
Mama zapisała się do ortopedy na NFZ na, uwaga, 5 marca. Zdaje się, że jest zachwycona, "bo skierowanie się nie zmarnuje". Poza tym nie ma u niej ciepłej wody, znaczy z ciepłego kranu leci zimna, bo sąsiad mieszkający nad nią akurat wyjechał na urlop i po awarii nie odkręcił kranu, więc ciepła woda nie pompuje. Uroki mieszkania w bloku. Na pociechę, nie wiem, czy na pociechę :P - u sąsiadów po awarii jest jakiś przeciek, woda leje się dwa piętra w dół i nie bardzo wiadomo skąd się leje.
Mi tymczasem znowu za szybko kończą się ferie i znowu intensywnie marzę o emeryturze. No ale. Mam nadzieję, że to już ostatni raz wracam do pracy po Bożym Narodzeniu.
A herbatka dziś biała pomarańczowo-agrestowa z Irvinga. Ja agrestu nie wyczułam, pomarańczę zdecydowanie tak. W sumie herbatka ok.
Kartka:
Tak myślę dziś o tych wszystkich pożal się Boże kombinatorach, którzy ze strachu o własną d* gotowi są zniszczyć wszystkich dookoła, byleby tylko zapewnić sobie pomyślną przyszłość. Żałosne. Taki Herod, na przykład. Jak trzeba mieć narąbane, żeby bać się dziecka, które jeśli miałoby przejąć władzę, to najbidniej za 15 lat. Czego Herod nie miał szans dożyć.
No ale jak taki kombinator się boi, to cała okolica się trzęsie, głowy lecą. Nie tylko rzeź niewiniątek w Betlejem, w Jerozolimie też się działo, skoro całe miasto przestraszyło się razem z Herodem. No ale pozory pobożności należycie zachowane, prawda? Tu narada z kapłanami, tam będzie pokłony oddawał, jaaasne.
Najgorsze, że ze strachu kombinuje, niszczy i zabija, a tak naprawdę nikt mu nie ma zamiaru ani ochoty nic robić. To zagrożenie, przeciw któremu musi walczyć, aby ochronić swoją d*, jest wyłącznie w jego chorej pomylonej głowie.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.