mama zrobiła awanturę o to, że nalałam jej wodę do trzech kubków, a ona chciała tylko dwa. :P Chyba nigdy w życiu nic nie zrobiłam i nie zrobię dobrze. Naprawdę już mam tak dość, że uciekam, byleby tylko z nią nie siedzieć. Bo jestem najgorszą córką na świecie i do niczego się nie nadaję, i to wszystko jest moja wina, i powinnam nad sobą w nowym roku pracować, bo jestem nie do zniesienia.
Jakbyście nie wiedzieli, z kim się zadajecie. Jednak radzę przestać czytać tego bloga. Bo was oskarżą o zadawanie się ze mną i tylko tego wam brakowało.
A poza tym pada śnieg.
łażą mewy
A ja się zastanawiam, o jaką pierdołę mama następnym razem zacznie.
Wieczorem
Za oknem hula wicher, a fotopułapka przyznała mi się do znajomości z dzięciołem:
Dzięcioł potrafi wejść do klatki, gołębie na szczęście nie.
A herbatka dziś z Irvinga od Pani Moniki: czarna porzeczka z mirabelką.
Dobra, czarna i mocno owocowa, ale ja najbardziej czułam aronię. Która jest w składzie, sprawdzałam na pudełku. Bo obstawiałam aronię albo czarny bez.
Kartka:




A ja Ci dziękuję za cały miniony rok pisania i mam nadzieję, że będziesz pisała nadal. Bo ja czytam i nieraz dałaś mi do myślenia. Dobrego myślenia.
OdpowiedzUsuńAle, ale - chciałam skomentować pierogi z makiem białym (ani nigdy nie jadłam ani nawet na oczy nie widziałam więc mnie skusiły) a tam nie mogę ?! Znaczy niby mogę ale żąda zalogowania się przez gugla a ja tego nie lubię ;((
Dobrego roku !:)
Iwona
ok, już to zmieniam z tymi komentarzami
UsuńNie zamierzam przestać czytać;)
OdpowiedzUsuńDobrego roku Ci życzę 😇🤗
Wzajem. I cierpliwości do rodziców.
UsuńBędę czytać. (No chyba nie wątpisz).
OdpowiedzUsuńA to ciekawe z tym ciałem i Słowem.ale skoro Słowo stało się ciałem...
pewnie nie wypada tak mówić, ale jak czytam ewangelię, to Maryja naprawdę nie trzęsła się nad tą ciążą (i potem nad tym Dzieckiem też).
Usuń