wtorek, 13 stycznia 2026

od wschodu

 

do zachodu słońca

dzień dwa razy za krótki, a ja mam milion razy za mało siły. Jest zimno, leży śnieg, ciężko się chodzi. Zaliczyłam dziś pracę i zakupy, i przygotowanie do pracy na jutro. Do tego wysłuchałam, jak mamie się strasznie ciężko żyje - nie wątpię, że istotnie, w końcu życie to nie zabawa, tylko ból i to do potęgi - ale czy ja rządzę życiem i śmiercią, żeby coś jej odpowiedzieć? Wróciłam wieczorem do siebie do domu bez najmniejszej motywacji i chęci do własnego życia. 

Śnieg chyba zapadał pocztę, czekam nie tylko na list od Agai, ale i na rachunek za prąd - skrzynka pusta. Paczka z zamówioną herbatą przyszła, ale komunikat z paczkomatu dostałam przed 18.00 - btw wynikało z niego, że paczka została doręczona godzinę wcześniej. No nic, wyjmę jutro rano. 

A dziś herbata biała gruszkowo-figowa z Irvinga. Średnia, trochę bezpłciowa, znaczy mdława i jak to biała herbata smakuje jak siano. Tia wiem, naprawdę jestem strasznie zmęczona i to widać. :P


Naprawdę nie wiem, czego ode mnie w tej sytuacji Oczekujesz i co Byś Chciał, żebym jeszcze robiła. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.