i tam, gdzie zostawili śnieg na chodnikach, nie jest niebezpiecznie. Ale tam, gdzie odgarnęli śnieg, a w nocy zamarznie woda, jutro będzie jedna śliska szklanka. No ale.
Większość dnia w pracy. Rano miałam poważny problem z otworzeniem oczu i gdybym była na emeryturze, to chyba spałabym do południa. No ale nie jestem i nie spałam. Poszłam do roboty, marząc o wiośnie i/lub emeryturze. Kiedy wróciłam, zjadłam z mamą obiad i... poszłam spać. Tak się złożyło, że lekcje na jutro akurat nie wymagają wielkich przygotowań, więc zaraz idę do mamy, a jak wrócę, zgadnijcie. Tia, idę spać. :P
OK, po drodze jeszcze herbatka. Irving, pomarańczowa z hibiskusem. Może być. Nie jest nachalnie hibiskusowa, jak większość innych tego typu herbat. Zawiera podobno też jabłko i maliny, ale efekt jest taki, że nie czuć w niej specjalnie ani pomarańczy, ani hibiskusa, ani niczego specjalnego. Ot, herbatka wieloowocowa z hibiskusem.
Dobranoc.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.