autumnbucket list

autumnbucket list

sobota, 29 listopada 2025

no i adwent

 



Mi się podoba.


A dzień zaganiany, od rozmrażania lodówki u mamy przez zakupy, zlewanie nalewki z kasztanów - chyba metan się wyprodukował w jakiejś reakcji pomiędzy kasztanami a alkoholem, bo zaczął mi wyć czujnik gazu nad kuchenką i muszę przyznać, że wyje tak, że nie da się go zignorować - i to chyba dobrze. O głupotach typu kwiatki podlej, śmiecie wynieś, do piwnicy idź nawet nie warto wspominać. Na koniec upiekłam dwa talerze półfrancuskich rogalików, większość z białym makiem z zamrażarki, a trochę z dżemem jabłkowym. Pójdą ze mną do pracy jako "ciasto dla sąsiada" - tym razem dla sąsiada ze stolika w pokoju nauczycielskim. Sąsiadom blokowym ciasta nosić nie będę, bo ich żony słusznie mogłyby pogonić mi kota. I tak na dniach będę chyba musiała przegonić po bloku z opłatkiem...

Wypiłam dziś chyba z pięć różnych herbatek w ciągu dnia - i to jest zaleta nieiścia do pracy. Przynajmniej człowiek pije. W pracy nie ma czasu na picie i herbatki zwykle idą dziennie dwie. Na razie w moim rankingu herbatkowym prowadzi truskawka-poziomka z Herbapolu. A dziś, proszę:


Mięta z mango i pomarańczą, Herbapol. Mi smakuje.

Kalendarz:




Ten cedr jest mesjański :), bo normalnie cedry rozmnażają się z nasion, znaczy płciowo, każdy normalny cedr ma mamusię i tatusia. Sadzonkowanie, czyli rozmnażanie bez połączenia genów dwóch płci, jest stosunkowe częste u roślin, ale nie słyszałam, żeby udało się tak komuś rozmnożyć cedr. Parę lat temu dałam cynk w internecie, żeby zgłosił się do mnie ten, komu się udało rozmnożyć cedr przez sadzonki. I cisza.

Dobra, ale abstrahując od fascynujących skądinąd kwestii rozmnażania i genów (kiedyś zapytam Jezusa, jaki Ma genotyp i skąd go Ma :P) - pragnę zauważyć, że z biologicznego punktu widzenia żaden cedr na świecie jeszcze nie wydał owoców. Ten Jest pierwszy. Nic nowego, On zawsze i we wszystkim Jest pierwszy.

I że w sumie to się cieszę, że w Jego cieniu zebrali się wszyscy skrzydlaci. Od aniołów po nawet, niech już i to, gołębie. Se pooglądam. 

I że Strąci władców z tronu, a Wywyższy pokornych tak, jak Pozwolił, by umarło pewne Drzewo zielone, a potem przywrócił zieloność Temu Drzewu - zabitemu i suchemu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.