niełatwy. Tyle, że wrzuciłam w pralkę swoją ostatnią pościel i dwie piżamy, i ile tam ciuchów ostatnio z siebie zdjęłam, i puściłam to wszystko na 90 stopni. Gdybym była wirusem, to bym se na nosie na te 90 stopni zagrała, no ale.
Ćwiczę chodzenie po mieszkaniu.
539.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.