na kolorowego ptaka. Czasami białego. Ale nie czarnego, nie.
Oprócz tego pojawiły się zięby
W tym tygodniu jestem strasznie zawalona pracą, zastępstwa za chore nauczycielki i takie tam, ale staram się po drodze do szkoły zaliczyć chociaż kwadrans spaceru. W ogóle to łeb mi pęka i nie mam na nic siły. Dojście do pracy każdorazowo boleśnie czuję w rurach oddechowych, chyba w oskrzelach, bo między obojczykiem a mostkiem gdzieś, stosunkowo wysoko i z przodu... pewnie powinnam się iść przebadać, ale co mi to da. Do roboty muszę iść tak czy siak, a ogon pokowidowy z czasem się cofa.
Byle do wiosny.
553.
Ach! Te pawie! Królewski przepych. Nieodmiennie kojarzą mi się z secesją, a secesję lubię ogromnie.
OdpowiedzUsuń:) na kosa (czarnego ptaka) też potrafię patrzeć na 13 sposobów. Czerń to elegancja. :)
Usuń