nie nadążam za tempem życia. Właśnie domknęłam pierwsze kwietniowe sprawy ekonomiczne... wcześniej była praca, zakupy, wypad na ogród. Dziś czuję się trochę lepiej, pierwszy raz od miesiąca - i wypad do ogrodu nie został tym razem przypłacony mroczkami w oczach, chociaż po wejściu na największą z górek nie czułam się zbyt wyraźnie :P. Tak czy siak, zgrabiłam trochę liści, posadziłam dwa bratki
spotkałam pierwszego tej wiosny drozda (aaale śpieeewał)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uprzejmie proszę jakoś podpisywać komentarze. Istnieje ryzyko, że niepodpisane komentarze będę konsekwentnie ignorować.