i muszę powiedzieć, że nabieram wprawy - nie złamałam ani jednej igły już i nie dałam sobie po paluchach. Niemniej jednak nie jest to moja ulubiona technika i raczej do niej wracać nie będę.
Jak dobrze pójdzie, jutro skończę.
A dziś dzień rozpoczął się od awarii wodociągu i pół dnia nie mieliśmy wody, a potem tylko rudą. Doceniłam piękno gwizdka czajnika, kiedy wreszcie można było zagotować wodę z kranu.
A herbatka biała z poziomkami i mandarynką z Irvinga. Dobra, ale czułam głównie poziomki. Chyba prawdziwe, nie żaden sztuczny drażniący poziomkowy aromat.
Kartka:
Przeskok na ewangelię Mateusza:
Mędrcy przybyli do Jerozolimy, bo gdzie indziej mieliby szukać nowo narodzonego króla Izraela? I teraz tak: przyjechali do Jerozolimy, widzą, że nic się nie dzieje i żadnego nowego króla nie ma. A mimo to nie wątpią w znak i nie zabierają się do domu. Nie pytają nawet: czy się urodził, tylko: gdzie jest. Tak są pewni, że jest.
Przybyli oddać Mu pokłon. Przecież nie przyjeżdżali z okazji narodzin kolejnych następców żydowskiego tronu. Ten Król miał być wyjątkowy. Mędrcy raczej nie wiedzieli, o co chodzi z tym Mesjaszem ani nie znali słowa mesjasz. Co wiedzieli, to wyrażają dary. Złoto dla króla jest oczywiste. Mirra zawsze się przyda, bo życie boli. A kadzidło hm - wieźli je Bogu czy tylko kapłanowi?
Pewnie nie będę wiedzieć.




Świetne te muchomory.
OdpowiedzUsuńzainspirowana Twoimi obrazkami :)
Usuń