czwartek, 14 sierpnia 2025

mam ochotę popyszczyć

 nic mi się nie chce, nic mi się nie podoba, jest stanowczo za gorąco, znowu mam milion syfów na pysku, łeb mnie boli, dziś rano chyba z gorąca krew mi z nosa poszła, cała się lepię i nie mam siły się wykąpać, najchętniej bym tak jak siedzę walnęła się spać i w ogóle nie mam ochoty na takie życie, no. To popyszczone. 

Rano zabiegi z mamą, potem czekanie, aż temperatura w cieniu spadnie poniżej trzydziestu, potem spacerek na ogród i polewanie do 20.00, po zmroku powrót do domu i  naprawdę na nic nie mam już siły. Gdybym mogła skapitulować, poddać się bez warunków, wysiąść z tego pociągu, zniknąć, rozpaść się na kuleczki. Ale nie mogę. 

1294.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Blog został zamknięty, nie ma możliwości komentowania.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.