niedziela, 8 stycznia 2023

jeże się podobały

 Malątka miały ubaw, chociaż na koniec zaczęły się kłócić, czyj jest który jeżyk. Ja  jestem wypompowana i chyba trochę za/wypalona - wczoraj obudziłam się z policzkiem jak bania i z podpuchniętym okiem... oczywiście, kolejny (mega)syf. Wściekłam się, posiekałam czosnek, wycisnęłam na gazik, przykleiłam plastrem. Spuchlizna w większości zeszła, ropień się podgoił. Może jak przejdę na emeryturę, to (oprócz szycia jeży:) zajmę się opracowaniem jakiej czosnkoterapii? :P

Co do gości, to większy problem z mamą niż z gośćmi. Oczywiście wszystko było inaczej niż mama przewidziała i poplanowała. I tu był problem. Oberwałam ja, oberwała K. Została jak zwykle masa jedzenia i lekki bałagan... 

Zaraz trzeba szykować się do pracy na kolejne dni, nie zapomnieć o podawaniu mamie kolejnych dawek kropli, zorganizować jakiś obiad z tego, co po gościach zostało. A ja bym najchętniej spać poszła, ot co. 

Po dzisiejszym kazaniu - btw, czy ktoś jeszcze dzisiaj słyszał kazanie specjalnie na Chrzest Pański, a pełne cytatów z kardynałów i dotyczące przyczyn apostazji i odejść od Kościoła, które to przyczyny w 9 na 10 przypadków polegają na tym, że ci, co odchodzą, żyją w grzechu i Kościół im przeszkadza? - więc po dzisiejszym kazaniu myślę, że marzy mi się nie tylko i nie tyle Kościół, który jest ubogi, co Kościół, który _chce_ być ubogi. Nie Kościół, który nie idzie w liczby i ku władzy, tylko Kościół, który _nie chce_ iść w liczby i ku władzy,  i ma je w głębokim poważaniu. Nie Kościół, w którym nie robi się kariery, tylko Kościół, w którym _nie chce_ się robić kariery. Bo to trochę różnica jednak. 

Ja tego nie dożyję ani nie zobaczę. Nie wiem, czy ktokolwiek.

wczoraj 486

dziś 487.

piątek, 6 stycznia 2023

ufff

 nawet mama padła :P. To co do przedgości.

Co do Epifanii:


Tak sobie myślę, że bardzo bym chciała, żeby naprawdę oddali Ci pokłon różni tacy władcy, królowie i książęta, nie tylko ze wschodu. Amen.

485.

czwartek, 5 stycznia 2023

czekając na taksówkę

 







Tak patrzyłam na te przelewające się chmury i przypominały mi się wszystkie możliwe holiłudzkie produkcje o stworzeniu świata. 

Po pracy zakupy, a potem wyjazd do Lbl z mamą do lekarza... we wtorek kolejny, oczywiście też po pracy. Najbardziej mnie fffkurza, że mój brat, który dziś absolutnie nie mógł z mamą pojechać, jest obecnie wypoczynkowo w Norwegii. No logiczne, przecież nie mógł pojechać z mamą, bo jechał na wakacje...

O pogrzebie Benedykta nie wiem nic, bo byłam w pracy. Wydaje mi się, że zorganizowanie pogrzebu w roboczy czwartek o 9.00 rano miało w drugim dnie pozbawienie wielu możliwości przyjścia /przyjazdu /oglądania. Wydarzenie miało przejść w miarę cicho i bez komentarzy, a zbyt wielki tłum był nikomu niepotrzebny, prawda? 

Idę spać... mam dość dzisieja, a jutro spędzę na zapuszczaniu mamie kropli i szykowaniu wszystkiego dla gości... muszę mieć dużo sił. 

PS
Czytając Słowo: bardzo bym chciała, Żebyś mnie Widział. Może nawet Zwrócił na mnie czasem Uwagę albo raz na kwartał Zareagował, kiedy trzeba mi pomóc?

484.

środa, 4 stycznia 2023

siwy mróz

 pierwszy od przedświąt :P - trzeba go było uwiecznić.



Poza tym jestem koszmarnie zmęczona po dzisiejszych siedmiu lekcjach. A jutro następny ciężki dzień.

483.

wtorek, 3 stycznia 2023

adwentowy kalendarz przyszłościowy

 mam nadzieję. 

Z wierzchu wygląda tak:

Jak się go otworzy, to jest taki:


Ponieważ mam zaburzenia lateralizacji, to kalendarz zaczyna się od prawej strony


a nawet od prawej strony od dołu:


To żółte z gwiazdką to zasobnik na blue-tack (taka masa mocująca bardzo przydatna) oraz na Wielką Księgę (Przed)świąteczną. Natomiast po prawej mamy dwie kopertki na zadania - ta z minusem na zadania zaległe, a ta z plusem na zadania dodatkowe. Nad kopertkami jest ikonka Chrystusa Króla i cztery zestawy świeczek - na kolejne niedziele. Ponieważ to są sprawy ruchome, te dekoracyjki mocowane będą na wspomniany blue-tack przy właściwych datach w każdym roku.


Wyżej - z zaznaczonym delikatnie przejściem od jesieni do zimy :) - mamy daty - od 11 listopada do 30 listopada. Każdemu dniowi odpowiada jeden otwarty domek. Te domki będą zawierały zadania - mocowane na blue-tack, który jednocześnie przytrzyma zamknięcie drzwiczek. Obok niektórych dat są obrazki z co ważniejszymi (w tradycji ludowej :P) świętymi. Po lewej jest kopertka oznaczona zerem, bo to miejsce na zadania przedadwetowe. Potem mogą być rozkładane do domków - w zależności od potrzeb konkretnego roku.. 



Teraz druga część kalendarza, czyli grudzień.


Zaczynając od dołu mamy daty od 1 do 20 grudnia i odpowiadające im domki na zadania


a obok domków koperty na porozkładanie zadań na kolejne tygodnie adwentu, zanim trafią do domków.
Na górze ostatnie 4 adwentowe dni i odrobina dekoracji. 



Jakoś tak to widzę. Mam jeszcze podrukować kartki z zadaniami i powkładać je do tygodniowych kopertek - rozkładanie na dni będzie uzależnione od potrzeb i możliwości konkretnych lat. 

Już powoli chodzi mi po głowie analogiczny kalendarz wielkopostny, ale nie mam ani materiałów, ani zbyt ciekawych pomysłów. Przejście od zimy do wiosny wydaje się dość oczywiste, ale trzeba by je w jakąś scenerię wkomponować... 

Poza tym praca, mama, zakupy... Robiłam dziś mamie testy na kowida i na grypę, wszystko wyszło ku mojej radości negatywnie. Sama jestem wiecznie zmęczona i ziewająca - patrz skojarzenia z pawiem niżej. Jakie tam bale, pod kołderkę i karaluchy pod poduchy.

482.

poniedziałek, 2 stycznia 2023

paw noworoczny

 





Mi się kojarzy z puchatą, ciepłą kołderką, która tak milutko otula do snu. :))))

A poza tym powrót do pracy, zmiany w planie, świeżutki syf na brodzie i mama szalejąca, "bo goście przyjadą". W sobotę. 

481.

niedziela, 1 stycznia 2023

na barani skok

 podobno przybyło dnia, ale jak dla mnie to ten baran podskakuje w miejscu. W końcu baran.

Wczoraj zgasili światła na ulicy o 23.30 i ulica wyglądała tak:


Dla porównania, przed 23.30 wygląda tak:


Myślałam, że w Sylwestra nie będą oszczędzać, ale cóż. Nawet fajerwerków było widocznie mniej - widocznie i słyszalnie, skoro o godzinie 0.10 już spałam :P. 







Powyższe pokazały się między 23.55 a 0.05. 

Poza tym mamę bierze jakaś grypa albo co, od wczoraj siedzi w domu. Mnie zaczynało brać, ale zeżarłam kilka pomarańczy i wymiękło. Pietruszki jeszcze jeść nie mogę, bo i tak mi dół brzucha urywa :P. Babą jest się za karę. 

Marzenia na 2023? Przestać miesiączkować. Żeby zrobili windę. Może odwiedzić znowu Łódź. I żeby nam miłościwie panujący nie zapewniali zbyt wielu rozrywek. Nic lepszego w tym roku się - jak zgaduję - nie stanie. 

Właśnie skończyłam przygotowywać lekcje na jutro... 

480.