czwartek, 10 października 2024

to dziś bez marcinków

 






Bo ja lubię nasturcje. I pustułki. I w ogóle całą resztę...

Poza tym strasznie zaganiana jestem i jak zwykle brakuje mi i doby, i złotej jesieni.

1087.

środa, 9 października 2024

marcinki

 










W sklepach pojawiły się już rogale świętomarcińskie, więc kwitnienie marcinków jest całkowicie usankcjonowane.

Te najpóźniejsze dopiero zaczynają.

Chryzantemy mają pączki, i to niewielkie, nie wiem, czy zdążą przed mrozem.


Ostatnie zimowity

i pierwsze jesienne krokusy.



A ciemierniki znowu w pąkach.


Mam postanowienie na październik. Otóż zamierzam się kłaść spać bliżej 22.00 niż dotąd. 

1086.

wtorek, 8 października 2024

medycyna pracy

 dziś, mam nadzieję, że ostatnia w życiu. Nie było aż takich cyrków jak dwa lata temu, badania załatwiłam w kwadrans. Po czym przyszłam do domu i odkryłam, że w laboratorium zostawiłam dowód. Więc wzięłam tyłek w troki i pobiegłam jeszcze raz do przychodni. Dowód na szczęście był.

Ostatnim punktem programu była konsultacja lekarska. Pan doktor spóźnił się z pół godzinki. Na poczekalni siedziało ze 30 osób, ja jakoś pod koniec. Kurczę, myślę, jak każdego weźmie chociaż na trzy minuty, to półtorej godziny czekania... Tymczasem po godzinie kolejka była przerobiona i ja też. :P Jak ostatnio, pan doktor kazał mi się tylko gdzieś tam podpisać. A jak poprosiłam, żeby pokazał mi wyniki badań, okazało się, że wynikami owszem dysponuje, ale tymi sprzed lat dwóch, pięciu, ośmiu i dawniejszymi. Tych z dziś rana jeszcze nie było. Ale i tak do pracy przez kolejne dwa lata się nadaję.

Jeśli ktoś będzie mi próbował tłumaczyć, jakie szczytne cele ma medycyna pracy i jak chroni moje zdrowie, to pęknę. 

BTW, nie zrozumiem nigdy, dlaczego w naszej szeroko pojętej kulturze hodujemy takie fikcje. Działania, które służą głównie zarabianiu pieniędzy (przychodnia nieźle uzupełnia budżet medycyną pracy, te badania płatne są) z upodobaniem przedstawiamy jako szczytne i do wysokich celów mierzące. I może nawet by i takie były, gdyby pracownikom wszelakiej maści chciało się jakkolwiek przyzwoicie te działania wykonywać... No ale. Świat jest światem, ludzie są ludźmi, więcej w nas ciągle zła niż dobra. I jest jak jest. 

1085.

poniedziałek, 7 października 2024

po zapędzonym łikendzie

 dzielę się pamiątką w postaci zdjęć tego, co mi się ostatnio upiekło:





Lubię gości, ale bardzo mnie męczą całe dnie spędzane przy stole. Inna sprawa, że pogoda w łikend nie pozostawiła wielkiej dowolności w wyborze zajęć.


W każdym razie już po deszczu, po cieście i po gościach. 

1084.

czwartek, 3 października 2024

jak to z grzaniem było

 ano, kiepsko, i dlatego kicham.

Najpierw było tak


a kaloryfery temperaturą przypominały tyłek nieboszczyka.

Potem zadzwoniliśmy do firmy ogrzewającej, gdzie pani wyraziła zdumienie, że jak to nie grzeją, przecież grzeją. Po naszych dość gwałtownych protestach pani zgodziła się wczoraj wieczorem wysłać ekipę. Wskutek czego w kaloryferach raz czy dwa chrupnęło i rano szok i niedowierzanie:


a kaloryfery zaczęły temperaturą przypominać tyłek konającego. :P 

W tej chwili mam 20,7 stopni w domu i zastanawiam się nad przerobieniem jakiegoś koca na ponczo, mocno postanawiam, że jutro kupię ciepłe dresy, niech już z uszami na kapturku i ogonem przy spodniach, byle ciepłe... apsik.

1080.

wtorek, 1 października 2024

wytęż wzrok

 i znajdź kilka podobieństw :))) między roślinkami









Niestety, moje nie rodzi gruszek.

Robi się zimno, w domu mam najwyżej 20 stopni, w pracy niewiele więcej, o ogrzewaniu jeszcze nikt nie myśli. Właśnie skończyłam przygotowywanie lekcji na jutro. I najchętniej wypiłabym czwartą dziś kawę. Albo podłączyłabym sobie kroplówkę. Z kawy.

Minął wrzesień. Papirologia szkolna ciągle nieogarnięta, chociaż wszystkie papiry już zaczęte, dwa nie skończone. Jakoś coraz wolniej działam. 

Kolejny już raz planuję, czego to nie zrobię, jak będę mieć wolne popołudnie. Potem jakieś teoretycznie mam, ale okazuje się, że jakoś popołudnie się kończy, a ja ledwie się obrobiłam z obowiązkami bieżącymi... 

Jest stanowczo za zimno, żeby funkcjonować. 

1078.