wtorek, 19 marca 2024

nawet jeśli jesteś inny

 


nawet gdy nikogo z tobą
śmiej się krokusie, śmiej się z tego
i pozostań zawsze sobą.

No.

A na świętego Józwa w polu bruzda.


W bruździe nasiona grochu. Zielonego. Posiałam też dziś pietruszkę. 

883.

poniedziałek, 18 marca 2024

przyprószyło

 rano było tak:



Szlumbergery weszły w nowy modus operandi: tryb kaktusa wielkanocnego.


Gawrony tokują.



A mama już zaczyna przedświąteczne szaleństwo. A ja nie mam na to w ogóle siły.

882.

niedziela, 17 marca 2024

zima wraca

 a sroka się ostro buduje.







Za zimno na spacery. Zawalona papierową robotą pracową, pół dnia sprawdzałam rozszerzone matury. 

Po śmierci Ernesta Brylla wracają wspomnienia z jedynego naszego spotkania, dawno temu, przelotnego, chwilowego - wystarczającego, by wspomnienia pozostały najlepsze. Bardzo miło wspominam też  Panią Małgorzatę Goraj-Bryll,  byłam jej wierną czytelniczką i bardzo ją podziwiałam, przez chwilę zdarzyło mi się publikować w tej samej co ona (nieistniejącej już) gazetce. Stare dzieje... cokolwiek z nimi teraz, Prowadź i Chroń ich, Panie. 

881.
 

sobota, 16 marca 2024

po deszczu

 




W ogrodzie nie wszystko jest białe. Wrzośce krzyczą czerwienią

czarna ziemia już nie może się doczekać siewu


a ruda, kudłata szmatka powieszona dla ptaków do skubania na gniazda brązem i futerkiem imituje drapieżnika. Całkiem nieźle imituje, ale ptaki nie dały się nabrać, bo już ją skubią. :)


Z mniej miłych rzeczy -  znowu mnie fffkurzają te części ciała, które wczoraj na drodze krzyżowej  Wielebny uparcie i wielokrotnie nazywał "sanktuarium życia" :P Wygląda na to, że moje hm sanktuarium uparcie nie chce dać się zamknąć, chociaż ja najchętniej bym je zaryglowała. Przynajmniej. Swoją drogą, od wczoraj się zastanawiam, czy analogiczne męskie części ciała też nie powinny otrzymać nazwy "sanktuarium życia". :P Tyle samo w nich z sanktuarium i z życiodajności, co u baby... a może, może...  - gdyby tak niektórzy panowie popatrzyli w dół na swoje ciało jak na sanktuarium życia, to zachowywaliby się trochę inaczej? Pozdrowienia dla jednego z nich - tak przy okazji.  (Nie wiem, co miało wspólnego z drogą krzyżową czternastokrotne powtarzanie w kółko, że aborcja jest złem, a kobiety morderczyniami i profanatorkami sanktuarium, naprawdę... no aborcja jest złem, ok. Czy mam czuć się mordercą i profanatorką sanktuarium, bo miałam pecha urodzić się babą? A tymczasem facet może se robić z własnym hm sanktuarium co tylko chce, tak?)

Z bardziej miłych rzeczy - z trudem upiekłam dziś ciasto drożdżowe, tak na próbę przed świętami, z suszonych drożdży w proszku. Nie chciało rosnąć za nic, bo w domu zimno, zaczęło rosnąć dopiero w piekarniku, no ale urosło. Jako tako. Drożdży z lodówki nie chcę już kupować, od pandemii nic mi z nich nie wyrosło ani razu. Mam prywatną teorię spiskową w związku z pandemią i drożdżami. 

A w związku z kolejną teorią, mianowicie, że moja kolekcja syfów ma związek z alergią na czekoladę i/lub orzechy/migdały, muszę chyba przewartościować koncepcję wielkanocnego mazurka...

880.

piątek, 15 marca 2024

zięby

 przyleciały.


A telewizornia dalej straszy śniegiem. BTW słońce dziś u nas było może z pół dnia. 

Święta za dwa tygodnie, a ja nawet nie zamierzam nic robić. Sorry, najwyżej nie Zmartwychwstaniesz, jeśli nie umyję okien. :P 

Widziałam dziś na mieście jeża. 

879.

czwartek, 14 marca 2024

w telewizorni gadają

 że jest piękna, słoneczna pogoda i ciepło. Może za Wisłą, nie wiem. W Polsce Beee słońce nie pokazało się wcale, a powietrze jest wyziębione i chodzi się w zimowych kurtkach. Podobno zima już wraca znowu, więc u nas słońce raczej nie zdąży wyjść. Ani dudu. 

Tyle, że dziś po raz pierwszy na balkonie nie pokazały się czyżyki, chyba poleciały już gdzieś dalej. Za to nad głową przeleciał mi klucz żurawi.


Sójki w parach.



A jeż wreszcie wyszedł z norki. 


Kwitną mi fiołki


Krokusy stoją postulane i tak pewnie zdechną, zanim wyjdzie jakieś słońce za milion lat.


Przebiśniegi dokwitują dni swoich.



Myślę, że nie ma co czekać na wiosnę, żadnej nie będzie. Będzie ziąb, przymrozki, jakieś resztki śniegu może - i od razu lato. 

878.